Suplementacja -

Suplementacja -

WITAMINY i MINERAŁY

Dlaczego lekarze zajmujący się leczeniem przyczyn chorób traktują żywność jako najlepszy z najlepszych leków ?

Dlaczego w przypadku wystąpienia choroby nowotworowej lub miażdżycy (lub każdej innej przewlekłej) nakazują najpierw udać się z pierwszą wizytą do specjalisty od spraw żywienia, wykonać test na zawartość witamin, minerałów, trucizn oraz innych obciążeń, a dopiero potem powrócić do ich gabinetu ?

Dlaczego ich metody leczenia domagają sie uzupełnienia tych pierwszych i eliminacji ostatnich ?

Fakt, że wszyscy wykazujemy większy lub mniejszy stopień zatrucia, jest znany i o tym wiemy. Mimo to, jakoś niewiele czynimy, by cokolwiek zmienić. Po prostu nadal ufamy niewinności chemii nieorganicznej.

Zaufaniem obdarzamy żywność oferowaną nam przez przemysł spożywczy, nie zdając sobie sprawy, że 80% składników odżywczych usuniętych jest z pożywienia poprzez technologiczną obróbkę, zamrażanie, magazynowanie, opryski i chemiczne dodatki.

Czy tak spreparowaną żywność można nazwać zdrową ?

"99% ludzi wykazuje brak minerałów, a taki w przypadku choćby jednego z ważniejszych, aktualnie kończy się chorobą" !

"W przypadku braku witamin organizm wciąż może użytkować minerały, lecz w przypadku braku minerałów witaminy stają się bezużyteczne".

"Większość z nas cierpi z powodu oczywistych braków w diecie, które mogą być usunięte do czasu, kiedy zniszczona sztucznymi nawozamigleba, na której wzrasta pożywienie, nie będzie doprowadzona do właściwego stanu, z przywróceniem równowagi mineralnej".

Manipulacja żywnością ma niedługą historię. Generalnie przyjmuje się, że przełom nastąpił w 1544 roku, tj. kiedy w Anglii po raz pierwszy uzyskano cukier z procesu rafinacji. Dalej już jak po sznurku. Pomysł puszkowania żywności dla armii Napoleona. Wprowadzone zostają nawozy sztuczne: azot, potas i fosfor. Potem już tylko kolejne "przełomy" przemysłu przetwórstwa ropy naftowej i chemii nieorganicznej, wymyślne procesy technologiczne, pierwsza lodówka, mikrofalówka a tuż obok "eksperci" z ich własnymi normami i naukowy marketing. Cel ? Ten sam co zawsze. Więcej, szybciej, taniej po to, by sprzedać drożej. Pęd ten, pod dyktando subsydiów oraz pogoni tym razem za spożywczymi pieniędzmi, zaowocował nie tylko podrzędnej jakości żywnością, ale i chorobami, które w co rusz to nowej postaci atakują ryby, ptaki oraz zwierzęta, by na końcu zaatakować ludzi.

Jak zatem na żywność pozbawioną wielu enzymów, witamin i minerałów reaguje ludzki organizm ?

Różnie, uzależniając intensywność własnych reakcji od stopnia jej przetworzenia, konsumowanych ilości i czasu. Broni się przed nią, jak tylko może. I o tym informuje nas przy pomocy sygnałów. Zaczyna od tych niewinnych i z tego powodu ignorowanych.